W sieci łatwo wykreować się na specjalistę w jakiejś dziedzinie, dziecinne proste jest uzyskanie pewnej pozycji. Takiej, z której można popatrzeć z góry na resztę użytkowników jakiegoś serwisu lub forum. Jeśli się z tej góry nie zejdzie, to się z niej zazwyczaj spada. Prędzej lub później.
Pisze to do Was osoba, która dawno temu prowadziła onetowy blog. Jeden, drugi, trzeci. Na pierwszym były wiersze i krótkie opowiadania, na drugim pamiętnik (ekshibicjonizm na poziomie typowej nastolatki, której hormony robiły z mózgu plastelinę), na trzecim fragmenty pierwszego tekstu, który w ogóle miał rozdziały i opowiadał dłuższą, choć nieco nawiną historyjkę. Dziś tych blogów już nie ma.
Po nich nastał czas zagranicznego serwisu, a z nim ShuMisiOwej (nowa pisownia nazwy, uzasadniona), a potem Szczuro-wilcze. ShuMisiOwa przetrwała, Szczuro-wilcze nie. Bywa. W końcu trafiłam na serwis grupy o2 i tak sobie przy nim dzielnie trwam. Mam swój blog i moje Zoo ma swój blog. Chciałabym, żeby moje teksty dłuższe też miały, ale pinger jest jednak zbyt ubogi, więc na tę okoliczność założyłam Szufladę (Większą) na platformie blogspotowej. Nie zawsze dysponuję czasem, żeby wszystkie te miejsca aktualizować, nierzadko zostawiam je same sobie na dłużej, bo...
Rozpraszają mnie od zawsze liczne fora tematyczne. Teraz głównie jedno - szczurze - które mam przyjemność administrować oraz kilka literackich. Kiedyś było tego więcej, ale nie w każdym miejscu czułam się dość dobrze, żeby je współtworzyć.
Ale, co to ma wspólnego z szacunkiem? Bardzo dużo, bo właśnie w sieci łatwo stracić szacunek do siebie, zgubić dystans i się zapomnieć. Poprzednia "edycja" administrowania szczurzym forum skończyła się katastrofą, bo zapomniałam o tym, że czasem lepiej milczeć, a niekiedy lepiej się odezwać, jeśli się wie, jak to zrobić.
Ostatnia dyskusja wokół wyrzuconego do śmieci gniazda gołębi:
jacek23151.pinger.pl/m/12475505/nieproszeni-goscie na blogu osoby, która usilnie obnosi się z uzyskanym autorytetem, dobitnie pokazała mi, że w jednym nie mylę się teraz i nie myliło się nigdy moje bliskie otoczenie.
To tylko i aż Internet, Netko. To, co łatwo w nim przyszło, łatwo może odejść. Ale to, co w nim zostawiasz, zawsze jest świadectwem tego, jakim jesteś człowiekiem. Bo nie ma się sensu łudzić, że czytelnik/obserwator/uczestnik będzie zgłębiał takie dyskusje i dumał, czy ktoś w świecie realnym jest inny. W pewnym momencie granica się zaciera i czasem pozostaje jedynie niesmak.
To i owo można odpracować. Można pokazać sobie, że umie się inaczej. Pytanie tylko, czy ludzie - także korzystający z danej platformy blogowej czy konkretnego forum - dadzą nam szansę.
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie zważając na emocje i racje innych, nigdy nie zdobędziemy prawdziwego szacunku. Takiego, za którym kryje się szansa wymiany opinii na poziomie czy prywatna wiadomość przywołująca uśmiech.
Dla kogoś to może być głupia, rozdmuchana dyskusja o gołębiach. Ja tam widzę dorosłe osoby, które same siebie traktują bez szacunku, a jednocześnie tego szacunku wymagają.
Wyjaśnienie, czemu notki o gołębiach nie ma:
jacek23151.pinger.pl/(…)dlaczego-nie-ma-notki-o-gol…
-
gorzka żołądkowa:
-
AngelsDream:
-
gorzka żołądkowa:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›